Muzyka obrazu vs. muzyka dźwięku 13 listopada 2010 - 01:04:00

Ostatnim czasem więcej podróżuje samochodem i w trakcie tych podróży słucham radia a w nim głównie muzyki. Sporo z tego to tzw. muzyka poważna. Na marginesie to zabawne, jak muzyka rozrywkowa "brązowiej" z czasem i staje się czymś poważny.

Wracają do meritum to słuchając muzyki w radiu lubię sobie pozgadywać jaka epoka ją wydała. W trakcie tej zabawy naszła mnie taka myśl, że największa zmiana nastąpiła gdzieś pomiędzy klasycyzmem a romantyzmem. Kiedy słucham muzyki współcześniejszej to gdzieś w mózgu rodzą mi się obrazy, pól, lasów strumieni, posępnych zamków, trollich jaskiń, tańczących pietruszek. Kiedy słucham Bach, Mozarta, czy nawet "Cztery pory" Vivaldiego (tytuł może podpowiadać obrazy), grający muzycy to jedynie co widzę i to nie zawsze. To tak jakby zachwycać się pięknem dowodu matematycznego, w odróżnieniu to zauroczenia eksperymentem fizycznym czy chemicznym.

Skojarzenie matematyczne naszło mnie kiedy pewnego razu na znalazłem ten oto "teledysk" do Toccati i fugi d-moll Jana Sebastiana Bacha. Było bardzo późno, ledwo widziałem na oczy, ale te świecące punkciki przykuły moją uwagę lepiej niż (prawie) gołe laski z MTV. (MTV nie oglądam, ale pewnie gołe laski tam są).

Jak już jesteśmy przy muzyce organowej, to proponuje pooglądać sobie jak gra ten pan!

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Dodaj komentarz
Wawrzyniec Niewodniczański wszystkie prawa zastrzeżone 2009.